czwartek, 6 sierpnia 2009

Aarhus vol. XII













Pisane już z Polski ("to jest w Europie?" - kioskarz ignorant). Kawałek natury wokół i w środku Aarhus. Joga, medytacja i modlitwa do grzyba nie były skuteczne. Także garniec złota na końcu tęczy okazał się jedynie mitem. Pozostało nam zalec w parku. Całe szczęście nie zasiedzieliśmy się tak, jak Duny z ostatniego zdjęcia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz