poniedziałek, 27 lipca 2009

Aarhus vol. V - Tivoli Friheden
















Wczorajsza wycieczka do lunaparku - Tivoli Friheden.
Cobra nie działała, ale Pegaz dawał rade.

Ofiarą samochodzików była niewydarzona duńska blondyna. Podczas przejażdżki na parasolkach (niestety, nie ma na zdjęciach) nasz antyterrorysta zdjął jednego araba. Więcej ofiar w ludziach i dunach nie było :]

Widoczna na jednym ze zdjęć wieża kusiła, coby z niej skoczyć (jakieś 40m) ale oszukali! - trzeba było dopłacać 50koron. Mimo dociążania wurstem x4 Artur nie zdecydował się na wielki skok.

Enjoy!

PS. Jestem nowym Tigerem Woodsem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz