poniedziałek, 19 lipca 2010

Złote Piaski vol. I - trasa


Ewa i jej przyboczni węgierscy ułani.


Rynek pewnego miasteczka middle of nowhere... Scena po całonocnym festynie.


Hajduszohoszloroboszele, czy jakoś tak... Miejscowość, w której nocowaliśmy na Węgrzech.


Węgierska telewizja. Z tego zdjęcia można zrozumieć tyle, ile z przeciętnej wypowiedzi Węgra po angielsku.


Rumunia. Tu zagląda pies z kulawą nogą!


Widoki o niebo lepsze od dróg, czyli chwilowy zachwyt nad Rumunią.


Dowód na przyjaźń polsko-rumuńską. Mają obrazy z Pałacem Kultury!

Prawdziwa miłość od pierwszego wejrzenia, właściwie wjazdu na rumuńską drogę.


Moje nowe hobby - rumuńskie pilarki. Cud, miód malina, czyli szukamy schronienia przed burzą.


Złote Piaski. Wreszcie! Świat w pigułce. Rzym, Paryż, a wszystko nad Morzem Czarnym ;]


Dziki-podróżniki opanowują świat!

1 komentarz: