środa, 9 września 2009

Amsterdam vol. III - osobliwości












Ciężko cokolwiek pisać o osobliwościach, bo gdyby nie były wielką zagadką ludzkości, to by się tu nie znalazły. Mimo wszystko od góry:
  • Uliczny grajek elegancik, bynajmniej nie z Mosiny. Zabiedzony student z gitarą i babcinki z flażoletem rodem z polskich ulic wymiękają.
  • Bogata kolekcja odświeżaczy do ust - 4 Bithes, Gays, Priests... 4 everyone!
  • Typowy przykład kulturalnego żula. He's speaking English!
  • "...bo to Pinky jest i M..." Serena!
  • Obalili Dziką Świnię i leży.
  • Kolorowe ceramiczne krowy. Sklep z ceramicznymi krowami. Ceramicznymi krowami!
  • Naćpany kot w wielkiej zawieszundzie. Zawieszunda rezydowała w sklepie z grzybami. Ani borowików ani pieczarek nie znaleźliśmy. Od tego jest Polska.
  • Rząd złotych kotów machających łapkami. Psychodela prosto z China Town.
  • Witryna reklamująca chińską knajpę. Zachęcające? Niezbyt!
  • Magiczny sklep z zabawkami dla dorosłych. I wcale nie chodzi o gadżety z sex-shopu! Słitaśny design z mroczną nutką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz